Wolnoć Tomku w swoim domku… ale nie do końca
Latające talerze, rozsypujące się przyprawy, podskakujące przykrywki, porozcinane palce… Niestety, nie jest to początek kryminału z wątkiem kulinarnym w tle. Tak mobilnie rysowała się moja kuchnia 24 grudnia. Miałam wrażenie, że jeszcze chwila, a zacznę krzyczeć. Nie mogłam jednak, gdyż sama ściągnęłam w nasze progi ten kataklizm.




