Archiwum kategorii „Prace ziemne i fundamenty”
Przygotowania do wielkiej budowy
Wolnoć Tomku w swoim domku… ale nie do końca
Latające talerze, rozsypujące się przyprawy, podskakujące przykrywki, porozcinane palce… Niestety, nie jest to początek kryminału z wątkiem kulinarnym w tle. Tak mobilnie rysowała się moja kuchnia 24 grudnia. Miałam wrażenie, że jeszcze chwila, a zacznę krzyczeć. Nie mogłam jednak, gdyż sama ściągnęłam w nasze progi ten kataklizm.
Wreszcie zamieszkać, czyli pozwolenie na użytkowanie
Wybraliśmy działkę i projekt, zebraliśmy fundusze, zorganizowaliśmy ekipę wykonawczą. Potem miesiącami cierpliwie odwiedzaliśmy plac budowy, kontrolując postępy prac.
Obserwowaliśmy wylewanie fundamentów, stawianie ścian i wykonywanie instalacji. Wybieraliśmy pokrycie dachowe i kolor elewacji, a jednocześnie planowaliśmy ogród. Potem nadszedł czas projektowania wnętrz…
Fundamenty przyszłości
Do zabudowy jeden krok…
Święta coraz bliżej, a zaraz po nich okres imprez i uciech wszelkich. Zawsze marzyłam o tym, żeby choć raz w życiu w czasie sylwestrowej nocy zostać królową parkietu. Zresztą, która z kobiet o tym nie marzyła? W pięknej sukni, w ramionach ukochanego mężczyzny, zachwycić wszystkich urokliwymi, pełnymi gracji ruchami? Przeraźliwy truizm, ale marzenia są po [...]
Zacząć z głową
Tylko jak? Nie ruszymy bez materiałów, ale jeśli zgromadzimy ich za dużo, to nie będziemy mieli gdzie budować. Wiadomo, że nie składujemy materiałów budowlanych tam, gdzie planujemy wylać fundamenty, ale składowanie ich na przeciwległym krańcu kilkudziesięcioarowej posesji też nie jest dobrym pomysłem. Jak widać, „magazyn” budulca i terminarz dostaw na budowę trzeba dobrze przemyśleć.
I wspierał Cię będę aż do końca
Od kilku tygodni w moim mieście salony urody i odnowy wszelkiej przeżywają swój renesans. No tak, zbliżają się obchody 15 rocznicy ukończenia liceum przez mój rocznik. Każdy chce być szczuplejszy, jędrniejszy i w ogóle taki –ejszy. Nie ma się co dziwić, niektórzy widzieli się ostatni raz w chwili odebrania świadectwa dojrzałości.
Własny kawałek ziemi
Prawo? Lewo? Prosto w… inwestycję
Od czasu do czasu mój mąż naprawdę mnie zaskakuje. Na szczęście nie robi mi niespodzianek typu: „skarbie, mam kobietę na boku” albo „wiesz kochanie, zdefraudowałem 5 milionów dolarów, pakuj się, musimy wyemigrować”. Jak do tej pory, były to raczej nieoczekiwane porwania do kina, teatru lub na spacer (np. o 4 rano).



